Pomimo to nie udało się dotychczas zastosować rami w szerszym zakresie. Przyczyna tego nie polegała na trudności uprawy, lecz na braku odpowiedniej maszyny, która by umożliwiała w łatwy i oszczędny sposób oddzielanie włókna od łodygi. Dopiero przed kilkunastu laty wynaleziono odpowiednią maszynę, a budową jej zajmuje się firma Hubert Hoeken. Łodygi, podlegające obróbce, kładzie się na stole i skąd zostają doprowadzone za pomocą wałka 2 do pary wałków zasilających. Wałki te ściskają łodygę i przesuwają ją do otworu utworzonego z dwu nieruchomych listew y z. Bezpośrednio przed tymi listwami znajdują się dwie inne listwy, które również tworzą otwór kierowniczy.

Listwy ruchem swym powodują uderzenia przesuwających się łodyg o kanty listew y z, wskutek czego części drzewne kruszeją i przez wstrząśnienie oddzielają się od łyka; to ostatnio przechodzi pomiędzy listwami i zostaje wyciągnięte ręcznie, albo też za pomocą bijaka i pary wałków odbiorczych. Otrzymane w ten lub inny sposób włókno nie może być bezpośrednio użyte do przeróbki przędzalniczej. Podlega ono natomiast pewnym czynnościom chemicznym, pomiędzy innymi także bieleniu i dopiero w ten sposób otrzymane przędziwo nadaje się do dalszej przeróbki. Włókno takie posiada znaczną długość i moc, obok jedwabistego połysku.